Oszczędzanie,  Pasje,  Rozrywka

O tym, jak zrezygnowałem z kablówki na rzecz Netflixa i innych platform VoD

UWAGA! Mimo tego, że w tekście polecam pewne marki VoD, wpis ten nie ma charakteru sponsorowanego, a ja nie pobieram żadnych profitów z tytułu jego publikacji. Polecam tu produkty, z których sam korzystam. Z kolei temat wpisu został przeze mnie tak dobrany dlatego, że jest – w moim przekonaniu – zgodny z misją, jaką wyznaczyłem sobie zakładając niniejszego bloga.

Niemal zupełnie zrezygnowałem z jakichkolwiek tradycyjnych usług telewizyjnych (tzw. telewizji linearnej). Nie mam żadnej kablówki, nie mam telewizji satelitarnej. Korzystam tylko z telewizji naziemnej, czyli posiadam dostęp do bodajże 29 kanałów (a użytkuję może 5). Zamiast tego, postawiłem na platformy VoD typu Neflix, HBO GO, czy Player. I chyba już żadna siła nie przekona mnie do tradycyjnej telewizji.

VoD – alternatywa dla telewizji linearnej

Choć w tytule wykorzystałem nazwę marki Netflix, tak naprawdę miałem na myśli ogół usług VoD jako takich (VoD – Video on Demand). Choć Netflix jest wśród nich najpopularniejszy (137 mln subskrypcji w 2018 roku!), korzystam też z HBO GO, lubię Player’a (należącego do TVNu), a nawet od czasu do czasu skuszę się na VoD TVP (i nie, absolutnie nie wynika to z moich politycznych przekonań) – głównie dlatego, że platforma udostępnia głównie darmowe filmy i seriale.

Oczywiście serwisów jest znacznie więcej: funckjonuje CHILI, ipla.tv, Prime Video, iTunes, Onet VOD, Filmbox itd. – z nich jednak raczej korzystałem. Jeżeli Wy macie z nimi jakieś doświadczenia, podzielcie się wrażeniami w komentarzach :).

Dlaczego zrezygnowałem z kablówki?

Z wrodzonej dyplomacji nie będę szczególnie rozwodził na ten temat. W skrócie mówiąc – większość ramówek raczej nie jest dla mnie i ciężko jest mi znaleźć wśród nich materiały, które mnie zainteresują. A jeżeli już – na ogół i tak nigdy nie są transmitowane w godzinach, w których mam czas. A nie wyobrażam sobie odkładania pewnych obowiązków tylko dlatego, że akurat leci coś w telewizji. Nie: wolę sam wybrać porę, w której coś obejrzę.

I nie, nie twierdzę, że VOD jest idealnym rozwiązaniem. Wciąż występują tu problemy z dostępnością serwerów (wtopa z premierą pierwszego odcinka ósmego sezonu Gry o Tron). Można też mieć zastrzeżenia co do jakości materiałów, zdarzają się też kłopoty z transmisjami na żywo. Jednak wciąż uważam, że korzyści płynące z usług VoD – także biorąc pod uwagę kontekst cenowy – przerosły już ofertę telewizji tradycyjnej.

Atuty VoD moim okiem

Przestawiłem się na model VoD z kilku powodów. Najpierw je wymienię, a kolejno, pokrótce, omówię.

  • Wybieram film/serial, jaki chcę obejrzeć
  • Oglądam je o dowolnej porze (co oczywiste)
  • Ceny subskrypcji i pojedynczych wypożyczeń wydają mi się bardzo korzystne
  • Nie jestem związany umowami długoterminowymi
  • Mogę korzystać z usług na różnych urządzeniach (nawet na laptopie czy smartfonie)
  • Mam dostęp do wielu treści w rozdzielczości 4K
  • Mogę pooglądać naprawdę świetne seriale!

Dostęp o każdej porze dnia i nocy.

To najbardziej oczywisty plus usług dystrybucji cyfrowej. Mogę wybrać film, na który mam ochotę i mogę obejrzeć go w takim tempie, jakie mi odpowiada. Mogę wrócić do danej sceny, nie muszę oglądać reklam (przy płatnej opcji).

Mogę też oglądać filmy/seriale w podróży, na urlopie (a co tam!), nudząc się w kolejce do lekarza (na smartfonie), albo wydzielić na nie część ekranu na monitorze komputera. Nie wyobrażam sobie rezygnacji z tej swobody.

Ceny? Uważam, że są naprawdę OK!

Jak kształtują się ceny tych usług? Wg mnie są bardzo konkurencyjne. Tym bardziej, jeżeli zestawić je z cenami pakietów telewizji kablowej czy satelitarnej. Dla przykładu, w mojej spółdzielni mieszkaniowej najtańszy pakiet startowy za kablówkę kosztuje 42 zł, oczywiście bez żadnych kanałów typu Premium.

Ceny usług oferowanych np. przez Cyfrowy Polsat czy NC+ kształtują dość podobnie swoją politykę cenową. Tutaj najdroższe pakiety to koszt ok. 100 zł z bardzo szerokim pakietem kanałów – choć wciąż z minimalną bazą kanałów 4K. Najtańsze pakiety to wprawdzie koszt nawet 20 zł miesięcznie, ale oferta jest tu naprawdę skromna.

Jakie ceny oferują więc platformy VoD? Przyjrzyjmy się im po kolei

Netflix – trzy pakiety cenowe:
  • 34 zł – filmy w jakości SD (czyli mniej niż HD) oraz dostęp na jednym urządzeniu
  • 43 zł – filmy w jakości HD oraz dostęp na dwóch urządzeniach
  • 52 zł – filmy w jakości Ultra HD oraz dostęp na czterech urządzeniach

Mimo tego, że wokół cennika Netflixa narosło nieco kontrowersji, ja nie uważam, by jego cena była szczególnie wygórowana. Kontrowersje te wynikają przede wszystkim z faktu, że widz amerykański – przy zbliżonej cenie – ma dostęp do znacznie większej bazy filmów, niż widz polski. Cóż, oczywiście nie jest to miłe, niemniej wciąż uważam cenę Netflixa za dobrą.

HBO GO

HBO zdecydowało się ostatnio na obniżenie ceny swojej subskrypcji z 29,90 zł do 19,90 zł. Z usług serwisu możemy korzystać na dwóch urządzeniach jednocześnie, przy czym jakość dostępnych tu materiałów to HD i FHD. Myślę, że cena jest bardzo w porządku i warto dać platformie szansę.

Player

Player prowadzi dość specyficzną politykę abonamentową i ma sporo pakietów – funkcjonujących dość analogicznie do telewizji kablowej/satelitarnej. Player oferuje też możliwość wypożyczenia najnowszych filmów w cenie ok. 10 zł, z dostępem przez 72h oraz w jakości 4K. Co więcej, bardzo wiele materiałów to darmowe filmy i seriale produkowane przez TVN (wiążą się jedynie z koniecznością oglądania reklam, które można wyłączyć wykupując subskrypcję o wartości 10 zł).

VoD TVP

Treści na VoD TVP są co do zasady bezpłatne, trzeba jedynie liczyć się z kilkoma minutami reklam podczas seansu. Myślę, że to znośna „opłata” za korzystanie z serwisu.

Inne serwisy VoD, z których nie korzystałem, wg mojego przeglądu oferują dość podobne zakresy cenowe. Z braku własnych doświadczeń nie będę wypowiadał się na temat ich oferty i stosunku na linii jakość-cena.

Jak obniżyć koszty subskrypcji?

W przypadku rozpatrywania kwestii cenowej, trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że platformy VoD nie oczekują od nas podpisania długoterminowej umowy, tak jak robią to usługodawcy telewizji kablowej/satelitarnej. Ja, jeżeli wiem, że w kolejnym miesiącu wyjeżdżam na dłużej lub mam sporo pracy, po prostu z subskrypcji na jakiś czas rezygnuję. Robię to samo, gdy chwilowo obejrzę wszystko to, co mnie na danej platformie interesowało. Na pewno więc tego typu usługi dają pewne pole do dodatkowych oszczędności.

Trzeba też dodać, że Netflix lub HBO GO pozwalają użytkownikom na współdzielenie kont – a przynajmniej z ich regulaminów nie wynika wprost, jakoby było to zakazane (nie znalazłem też oficjalnych komunikatów w tej sprawie). I choć nie zachęcam udostępniania tego typu danych każdemu, tak w najbliższej rodzinie jest to realna możliwość rozbicia kosztów subskrypcji na dwa gospodarstwa domowe. Opłaca się? Bez dwóch zdań, tak.

Jakość – jest nieźle, choć ciągle czekamy na więcej

Ze świecą szukać w telewizji kablowej/satelitarnej transmisji w rozdzielczości 4K. Oferuje to dosłownie kilka usługodawców w skromnej ilości. Zdecydowanie łatwiej znaleźć materiały w wysokiej rozdzielczości na platformach VoD: np. Player, w opcji wypożyczania pojedynczych filmów, na ogół dystrybuje je w rozdzielczości 4K. Wiele materiałów Ultra HD posiada także Netflix. Seriale i filmy tej platformy obsługują nawet standard HDR Dolby Vision (choć oczywiście nie wszystkie).

Jednak mówiąc uczciwie, na tej płaszczyźnie nie obywa się bez pewnych braków. Dla przykładu, HBO GO udostępnia materiały maksymalnie w jakości Full HD. Brak chociaż częściowego 4K wydaje mi się dużą stratą: tracą na tym chociażby fani Gry o Tron, która przecież jest serialem wizualnie pięknym i zasługującym na najwyższą rozdzielczość. Shame.

Nowości? Raz są, raz nie

Nie mam absolutnie żadnej śmiałości twierdzić, że subskrybowanie tylko i wyłącznie Netflixa czy HBO GO zaspokoi potrzeby każdego widza. Nie zaspokoi. Nowości kinowe jeszcze długo będą pojawiały się z opóźnieniem w opcjach subskrybowanych, a my – chcąc obejrzeć je szybciej – będziemy musieli albo wypożyczyć/kupić je na DVD lub Blu-ray, albo zdecydować się na pojedyncze wypożyczenie z platformy VoD.

Niemniej nowości kinowe – w ramach miesięcznej subskrypcji – na ile zauważyłem, i tak pojawiają się dość szybko – a przynajmniej nie później, niż w przypadku ich transmisji na kanałach Premium dostępnych w telewizji satelitarnej czy kablowej (do których dostęp możliwy jest tylko w najdroższych pakietach). Z tej perspektywy nie odczuwam więc żadnej straty z przesiadki z „kablówki” na VoD.

Jaką specjalną ofertę ma HBO GO czy Netflix? Seriale autorskie wiodą prym jakościowy

Wykupienie subskrypcji do Netflixa to dostęp do ok. 3500 pozycji, z czego 2500 to filmy, a 1000 to seriale (w przybliżeniu). HBO GO to ok. 1500 pozycji łącznie, baza jest więc sporo mniejsza (ale i tańsza). Rzecz jasna wiele materiałów jest dostępnych na obydwu platformach, choć nie jest to regułą. Oczywiście nie twierdzę przy tym, że na obydwu serwisach uzyskamy dostęp do samych najnowszych hitów kinowych, bo tak nie jest. Sporo tu staroci (lepszych i gorszych), choć oczywiście kinowe hity sprzed paru miesięcy też regularnie są udostępniane.

Natomiast ja uwielbiam obydwie platformy ze względu na ich autorskie seriale. Choć część seriali Netflixa w oczywisty sposób to średniaki, tak uwielbiam Daredevila, Stranger Things, Dark, na pewno polubię też kręcącego-się Wiedźmina :). Lubię też nowe i stare seriale HBO GO (tak, Grę o Tron też lubię!). Z pewnością fajnym akcentem są polskie seriale produkowane dla obydwu platform (1983 dla Netflixa, seriale Wataha i Pakt dla HBO). Oczywiście nie zapominajmy o produkcjach polskich telewizji: TVN robi ostatnimi laty naprawdę solidną robotę, którą można podziwiać na Playerze. Na przestrzeni lat Telewizja Polska też dorobiła się niezłych tytułów, które dostępne są na VoD TVP.

Komu NIE polecam VOD?

Gdybym miał powiedzieć, komu jednak nie polecałbym korzystania wyłącznie z usług VoD, to wskazałbym osoby oglądające dużo wydarzeń sportowych na żywo. Oczywiście tego typu usługi są oferowane, ale – mówiąc szczerze – nie mam z nimi zbyt dobrych doświadczeń. Nie chcę już wskazywać platformy, która napsuła mi krwi, ale zdarzało się, że serwery padały pod naporem zainteresowanych, a ja musiałem składać reklamacje.

Tutaj dalej proponowałbym miłośnikom tego typu eventów wykupienie pakietu telewizyjnego. Są zdecydowanie bardziej pewne, transmisje nie zacinają się i jest minimalne ryzyko, że np. obraz ulegnie zerwaniu podczas finału Mundialu. Z pewnością i VoD za jakiś czas wyeliminuje swoje problemy, ale ja wciąż mam do tych transmisji pewien uraz.

Rozwiązanie niedoskonałe, ale rozwijane

Pewnie, że zdaję sobie sprawę, że VoD wciąż nie jest rozwiązaniem perfekcyjnym i ma swoje ograniczenia. Pełne są średniej klasy materiałów i nie zawsze dobrych filmów. Niemniej można za ich pośrednictwem obejrzeć darmowe filmy i seriale, a wykup subskrypcji wydaje się bardzo optymalny cenowo. Platformy te oferują też sporo materiałów 4K, a seriale autorskie Netflixa czy HBO często wiodą prym w rankingach najlepszych seriali z danego roku.

Natomiast najważniejsze, że sam charakter usług VoD oferuje użytkownikowi coś, czego nie zapewni żadna kablówka: pozwala na całkowity wybór transmitowanego materiału oraz momentu, w którym do niego przysiądziemy. I dlatego właśnie jestem absolutnym zwolennikiem tego rozwiązania. Was też zachęcam do rozpatrzenia tej opcji. Wydaje mi się, że to rozwiązanie bardzo optymalne cenowo i niesamowicie elastyczne. Może Wam też się to opłaci?

P.S. – jeżeli spodobał Ci się wpis i ciekawią Cię kolejne, zapraszam na mojego Facebooka :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook