Oszczędzanie,  Pasje,  Podróże

Nie siedź w domu: wyjazdy na weekend to większa frajda! – cz. 2

W pierwszej części wpisu pt.: Nie siedź w domu: wyjazdy na weekend to większa frajda! – cz. 2 rozpocząłem podejmowanie tematyki, jaką są wyjazdy na weekend, omówiłem też kilka związanych z nią, podstawowych zagadnień – takich jak kwestie finansowe i transportowe. Zapraszam teraz do zapoznania się drugą częścią tekstu i dalszą analizą przyczyn, dla których wielu z nas nie decyduje się na tą formę rekreacji

3. Wyjazd na weekend a ciągły brak czasu

Oczywiście z czasem bywa różnie. Na pewnym etapie życia ilość naszych obowiązków wzrasta wykładniczo i wygospodarowanie jakiejś chwili jest coraz trudniejsze. Jednak mam też wrażenie, że za brak czasu niekiedy sami jesteśmy sobie winni. Źle rozkładamy swoje obowiązki, przekładamy je „na później”, a ważnymi rzeczami zajmujemy się w ostatniej chwili. O organizacji czasu będę jeszcze pisał w przyszłości.

Niemniej wydaje mi się, że brak czasu często stanowi też pewną wymówkę. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy to, co robicie, zawsze jest aż tak istotne? Czy aby na pewno czas nie przecieka Wam przez palce? Może macie tego czasu więcej, niż Wam się wydaje, a po prostu chcecie sami przed sobą się usprawiedliwić? Może wyjazdy na weekend są możliwe, jeśli tylko dobrze się zorganizować? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Waszej szczerej analizie.

4. Nawet tanie noclegi są łatwe w organizacji

Organizowania noclegu nie jest może szczególnie częstym kłopotem wśród ludzi z pokolenia powszechnej cyfryzacji, jednak zauważyłem, że jest to pewien problem pokolenia ich rodziców – którzy jeszcze pewnikiem pamiętają, że każdy wyjazd – nie tylko wypad na weekend – to dziesiątki uciążliwych telefonów i pytań o nocleg. Nie warto zawracać sobie głowy tym problemem.

Przede wszystkim wiele noclegów jest promowanych w Internecie i posiada system rezerwacji, pozwalający na sprawdzenie dostępności pokojów. Ot np. booking.com jest w tym świetny. Nie trzeba nawet wynajmować pokoju tą właśnie drogą, a wystarczy sprawdzić dostępnych noclegów i wykonać telefon. To dokładnie tak samo wygodne, jak kupowanie na Allegro czy w dowolnym sklepie internetowym. Pamiętajmy też, że dostępność noclegu w okresie weekendowym jest znacznie większa, niż w szczycie każdego sezonu!

5. Taaaak mi się nie chce…

W dużej mierze ograniczeniem w jakimkolwiek podróżowaniu – jak i tak naprawdę w przypadku dokładnie każdego rodzaju aktywności – jest brak odpowiedniej motywacji i mobilizacji. Kwestii motywacji poświęcę jeszcze osobne wpisy i nie będę tutaj zgłębiał tajników tego zagadnienia. Każdy z nas w dość podobny, intuicyjny sposób rozumie to pojęcie i na potrzeby niniejszego wpisu w zupełności nam to wystarczy.

W przełamaniu swoich barier najważniejsze jest realne rozpoczęcie ich pokonywania. Tak jest ze wszystkim: jeśli chcesz rozpocząć naukę języka obcego, musisz w jakiejś formie zacząć się go uczyć. Nie wystarczy tylko przeglądanie kursów czy aplikacji: naukę rozpoczniesz, gdy w końcu podejmiesz pierwszą lekcję. Z podróżami jest dokładnie tak samo: jeśli chcesz więcej podróżować, musisz wybrać się na pierwszy, ponadprogramowy wyjazd. Oczywiście nie jest powiedziane, że wyjazdy na weekend przypadną Ci to do gustu – może być inaczej. Ten krok jest jednak niezbędny, by albo podsycić swoją chęć częstszych wyjazdów, albo ją wygasić.

6. Wyjazdy tylko w okresie wakacyjnym? To MIT

Cały czas wśród dużej części z nas pokutuje przekonanie, że z domu wyjeżdża się w wakacje. Ewentualnie na ferie lub „majówkę”. W 2017 roku formę turystyczną, jaką jest wypad na weekend, deklarowało średnio ok. 25% z nas. To dużo i nie dużo, należy jednak wziąć poprawkę na to, że taka deklaracja dotyczy głównie dłuższych weekendów, takich jak okres „majówki” czy Bożego Ciała.

Oczywiście ma to uwarunkowanie zarówno w możliwościach finansowych i czasowych, ale jednocześnie wydaje się, że jest to związane także ze sferą przyzwyczajeń. Oficjalnie obalam ten mit: wyjechać możemy dokładnie o każdej porze roku, bez względu na wysokość sezonu i ilość dotychczasowych „wypadów”.

Trzymam kciuki!

Trzymam kciuki, aby udało Wam się zrealizować plan dla częstszych wypadów. Mogę Was zapewnić, że czas zdecydowanie inaczej płynie poza domem, niż w domu. Nawet zwykłe wyjazdy na weekend mogą wiele Was nauczyć, ale przede wszystkim – dostarczyć ogromnej satysfakcji i wrażeń. Mam nadzieję, że znajdziecie w tym wpisie chociaż jedno zdanie, które pomoże Wam choć trochę się przełamać i otworzyć nawet na krótkie wypady.

Zapraszam też do pierwszej części wpisu pt.:
http://zycieoptymalne.pl/nie-siedz-w-domu-wyjazdy-na-weekend-to-wieksza-frajda-cz-1/

Dajcie znać w komentarzach, czy macie jeszcze jakieś spostrzeżenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook